Recenzja płyty: Duke Ellington, "Money Jungle "

Książę kameralny
Płyta z 1962 r. nagrana dla Blue Note: wielkie trio

Kiedy słyszymy: Duke Ellington, myślimy: big-band. Ten artysta, urodzony w 1899 r. w Waszyngtonie, przezwany księciem już w szkole, miał prawdziwą charyzmę do prowadzenia większych zespołów. Na początku lat 20. założył The Duke’s Serenades, który potem, po przeniesieniu się do Harlemu, zmienił nazwę na Elmer Snowden and his Black Sox (od nazwiska muzyka grającego na banjo). Potem Duke znów objął kierownictwo, a w latach 1927–32 jego orkiestra związała się ze słynnym nocnym lokalem Cotton Club. Występowała w tym czasie pod różnymi nazwami: The Washingtonians, The Jungle Band, The Whopee Makers, Mills The Black-Berries. Te lata były dla Duke’a ogromnie owocne: gdy rozstawał się z Cotton Club, miał już za sobą tytuł Króla Jazzu w kategorii orkiestrowej, wybieranego przez czytelników „The Pittsburgh Courier”. W 1931 r. jego orkiestra, jako pierwsza złożona z czarnoskórych muzyków, podpisała kontrakt na występy w New York Paramount Theater. Przyszedł wielki sukces. Z czasem zaczęto cenić Duke’a także za kompozycje. Jedne z najbardziej znanych w historii jazzu standardów (tematów) są jego autorstwa, wymieńmy choćby „Sophisticated Lady”, „Take the ‘A’ Train” czy „Caravan”. Podczas wojny orkiestra, kojarząca się z beztroskim życiem i eleganckim światem, miała coraz większe trudności, więc osunęła się nieco w chałturę. Ale po 1956 r. nastąpił wielki powrót.

Jako kompozytor Ellington tworzył musicale, muzykę dla teatru i filmu (ta do „Anatomii morderstwa” zdobyła trzy nagrody Grammy). Orkiestra jeździła po świecie, a w początkach lat 70. odwiedzała też Europę Wschodnią: na Jazz Jamboree wystąpiła w 1971 r., na trzy lata przed śmiercią lidera. Płyta „Money Jungle” z 1962 r., nagrana dla Blue Note, jest jednak zupełnie inna. To płyta nagrana w trio, ale za to jakim: na kontrabasie gra Charles Mingus, na perkusji – Max Roach. Towarzyszą po mistrzowsku Duke’owi, który gra na fortepianie w sposób szczególny. To nie wirtuozowskie epatowanie techniką, to najczęściej akordy, zwięzłe streszczenie istoty danego utworu (a są to kompozycje znane z jego wykonań orkiestrowych, ze słynną „Caravan” na czele), niemal wyciąg fortepianowy orkiestry. To utwory o zróżnicowanym charakterze – żywy tytułowy „Very Spacial” czy „Wig Wise” przeplecione są z łagodnymi balladami, jak „Fleurette Africaine”, „Warm Valley” czy „Solitude”. Oryginalny zestaw płyty Blue Note uzupełniają alternatywne nagrania czterech utworów.

Duke Ellington, Money Jungle 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną