Muzyka

Hey zupełnie nowy

Recenzja płyty: Hey, "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!"

Duże brawa.
Hey, Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!, QL Music

Zmiana jest wyraźna. Kiedyś Hey był porównywany do amerykańskiego grunge’u, mieścił się niemal w centrum ostrego, gitarowego grania rockowego. Nad tekstami Kasi Nosowskiej unosił się duch punkowej przekory, a jej głos wtapiał się w ciężką fakturę gitar jak w masło. Teraz mamy nie lada niespodziankę: teksty pozbyły się ironicznego dystansu, w instrumentarium doszło sporo elektroniki, muzyka stała się bardziej taneczna.

Ktoś mniej zaawansowany w śledzeniu dorobku zespołu nie znalazłby tu nic z jego poprzedniego wcielenia, bo nawet głos Nosowskiej brzmi inaczej i bardzo różnie w zależności od piosenki. No i piosenki też bywają różne: czasem klubowe, jak w „Kto tam? Kto jest w środku?”, czasem folkowe, jak w „Stygnę”, a niekiedy bluesowe albo taneczne. Nie jest to jednak żaden galimatias, bo dzięki produkcji Marcina Borsa całość brzmi spójnie. Ciekawe, czy to otwarcie nowej drogi, czy jednorazowy test, po którym przyjdzie jeszcze coś innego? Tak czy siak brawa się należą. Duże brawa.


Polityka 42.2009 (2727) z dnia 17.10.2009; Kultura; s. 54
Oryginalny tytuł tekstu: "Hey zupełnie nowy"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Janusz Majewski: Trzeba pokonać inteligencki wstyd

Rozmowa z reżyserem Januszem Majewskim o tym, jak się zachowywać w trudnych czasach, czy istnieje recepta na dobry film oraz o ogładzie, która była ważna nawet u czerwonoarmistów.

Martyna Bunda
09.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną