Paszporty POLITYKI

Julita Wójcik

Sztuki wizualne 2012. Nominowana Julita Wójcik

Julita Wójcik Julita Wójcik Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Za kreatywność, kryjącą się zarówno w prostych czynnościach, jak i w kontaktach międzyludzkich. Za konsekwentne udowadnianie, że życie może być sztuką, i za niezrażanie się atakami.
Ta gdańska artystka zasłynęła z akcji „Obieranie ziemniaków” (a było ich 50 kg) w Zachęcie w 2001 r.Zachęta Narodowa Galeria Sztuki/materiały prasowe Ta gdańska artystka zasłynęła z akcji „Obieranie ziemniaków” (a było ich 50 kg) w Zachęcie w 2001 r.

Urodziła się w 1971 r. w Gdańsku. Performerka, autorka akcji artystycznych. W latach 1991–97 studiowała na Wydziale Rzeźby ASP w Gdańsku u prof. Franciszka Duszeńki. Jej artystyczne działania zazwyczaj odwołują się do prostych życiowych czynności i mają charakter pogodny i optymistyczny.

Po raz pierwszy o artystce zrobiło się głośno w 2001 r. za sprawą akcji „Obieranie ziemniaków” w stołecznej Zachęcie. Po raz drugi wywołała publiczną debatę, umieszczając wiosną 2012 r. w centrum stolicy ogromną tęczę, stworzoną z tysięcy sztucznych kwiatów. Wielu obserwatorów uznało tę pracę za kolejny, po palmie, artystyczny symbol stolicy.

*

Nominujący o Julicie Wójcik:

Ręczną robotę, domowe czynności podnosi mistrzowsko do rangi sztuki. W tym roku zrobiła to na wielką skalę, stawiając w samym centrum Warszawy ogromną tęczę utkaną z kwiatów przygotowanych wraz z dziesiątkami wolontariuszy. Postawiła ją między kościołem a modnymi knajpkami, tuż po Paradzie Równości. Tęcza stała się symbolem porozumienia i tolerancji, dlatego takie oburzenie wywołało jej podpalenie przez pijanych wandali.

Agnieszka Kowalska

Nominacja za kreatywność, kryjącą się zarówno w prostych czynnościach, jak i w kontaktach międzyludzkich. Za konsekwentne udowadnianie, że życie może być sztuką, i za niezrażanie się atakami.

Monika Małkowska 

 

POWRÓT: Serwis Paszporty POLITYKI 2012

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną