Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Matczyna pierś Kościuszki

Recenzja spektaklu: "Berek Joselewicz", reż. Remigiusz Brzyk

Widać inspirację spektaklami Kantora i estetyką teatru jidysz

Na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego we Wrocławiu do 1968 r. działał teatr żydowski, dziś Remigiusz Brzyk wystawia tu „Berka Joselewicza” na podstawie „Roku 1794” Zenona Parviego i „Berka Joselewicza” Jakuba Waksmana – o żydowsko-polskim bohaterze narodowym.

Berek (Wiesław Cichy) wygłasza odezwę wzywającą Żydów-Polaków do udziału w insurekcji kościuszkowskiej. Sam Tadeusz Kościuszko to najpiękniejszy obraz spektaklu: Halina Rasiakówna, na szkielecie konia, przedstawiająca naczelnika jako matkę Polkę gotową przycisnąć do piersi wszystkie swoje dzieci, z żydowskimi włącznie.

Obok toczy się paralelna do żydowskiej historia Adama Ponińskiego (Michał Mrozek), bohatera wojennego, który wskutek zbyt późno otrzymanego rozkazu nie zdążył z odsieczą Kościuszce pod Maciejowicami i odtąd będzie się zmagał z niesprawiedliwym piętnem zdrajcy. Jak refren powracają w spektaklu motyw marszu wojskowych pułków (Żydzi jako dzicy wojownicy, Polacy w mundurach z epoki z nadrukowanymi fragmentami Panoramy Racławickiej), bitwy, strzępy pieśni: „Boże, coś Polskę” i „Patrz, Kościuszko, na nas z nieba”.

Widać inspirację spektaklami Kantora i estetyką teatru jidysz. Jednak, nie skupiając się na ludziach – o samym Berku nie dowiadujemy się dosłownie niczego – spektakl nie wychodzi poza publicystykę, stereotypy i obowiązujące zasady politycznej poprawności.

 

 

Polityka 10.2010 (2746) z dnia 06.03.2010; Kultura; s. 57
Oryginalny tytuł tekstu: "Matczyna pierś Kościuszki"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną