Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Teatr

Gimnastyczny układ erotyczny

Recenzja spektaklu: "Sen nocy letniej", reż. Monika Pęcikiewicz

Zamiast ateńskiego lasu mamy plan filmowy

W zrealizowanym we wrocławskim Teatrze Polskim „Śnie nocy letniej” Szekspira reżyserka Monika Pęcikiewicz powraca do swoich ulubionych tematów: ludzkiej potrzeby manipulacji innymi, budowania relacji podległości i seksualności jako głównej formie przemocy. Tym razem te puzzle składają się w obraz świata ludzkich zombi, które, żeby cokolwiek poczuć, potrzebują coraz silniejszych bodźców, celebrytów traktujących życie jako serię odgrywanych scen.

Zamiast ateńskiego lasu mamy plan filmowy mający uruchamiać skojarzenia z „Satyriconem” Federico Felliniego. Spektakl zaczyna projekcja poruszających nagrań z castingu. Reżyser/Oberon i jego pomocnik/Puk poddają aktorów upokarzającym zadaniom, z sadystyczną przyjemnością obnażają ich kompleksy, ujawniają napięcia w grupie, co rozwinie się w kolejnych scenach spektaklu/filmu, podczas których bohaterowie w różnych konfiguracjach będą się nawzajem poniżać i gwałcić psychicznie i fizycznie. Świetną metaforą tego świata jest gimnastyczno-taneczny układ erotyczny, z wszelkimi pozycjami seksualnymi i wymianą partnerów na sygnał.

To, co zaczęło się jako estetyczna i uporządkowana orgia, kończy jako seria aktów gwałtu. Najciekawiej prowadzoną postacią jest Tytania (świetna Ewa Skibińska), starzejąca się, odrzucana i poniżana, próbująca ukryć obwisły brzuch w wyszczuplających rajtuzach, rzednące włosy maskująca doczepianą treską, a rozpacz – awanturami. Znacznie słabiej sprawdza się rutynowo dziś wykorzystywany przez twórców, a tu ciągnięty na siłę, pomysł mnożenia poziomów gry.

 

Polityka 14.2010 (2750) z dnia 03.04.2010; Kultura; s. 63
Oryginalny tytuł tekstu: "Gimnastyczny układ erotyczny"
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną