Teatr

Rocky Sex Show

Recenzja spektaklu: "The Rocky Horror Show", reż. Tomasz Dutkiewicz

Ten spektakl to genialna muzyka, zwariowany scenariusz, wyraziste postaci i cudowna mieszanka horroru, humoru i ekstrawagancji Ten spektakl to genialna muzyka, zwariowany scenariusz, wyraziste postaci i cudowna mieszanka horroru, humoru i ekstrawagancji Artur Chmielewski / Forum
W stołecznym Och-Teatrze postawiono przede wszystkim na humor.

By mierzyć się z legendą, trzeba mieć w ręku wiele atutów. A w tym przypadku legendy są nawet dwie. Pierwsza, towarzysząca filmowi o tym samym tytule, który bez najmniejszego nadużycia można już nazwać kultowym. I druga, skromniejsza i raczej środowiskowa – po świetnej inscenizacji z 1999 r. w chorzowskim Teatrze Rozrywki. W sprostaniu temu wyzwaniu pomóc zaś mogą: genialna muzyka, zwariowany scenariusz, wyraziste postaci i cudowna mieszanka horroru, humoru i ekstrawagancji.

W stołecznym Och-Teatrze postawiono przede wszystkim na humor. Ściślej na jego dwie formy: groteskę i pastisz. A mówiąc jeszcze bardziej konkretnie: na groteskę i pastisz unurzane w seksie, dewiacji, wyuzdaniu. Patent to prosty i sprawdzony, więc na widowni co chwila wybucha gromki śmiech. Niektóre pomysły są zresztą naprawdę zabawne, choćby song „złe chwile znasz”, ale cały spektakl grany na jednej tylko nucie to niezbyt dobry pomysł. Dosłowność erotycznych i homoerotycznych odniesień zaczyna w pewnym momencie nużyć. Brakuje tytułowego horroru. A przede wszystkim brakuje legendarnego rockowego brzmienia, tak typowego dla tego musicalu. W kojarzoną z  „The Rocky Horror Show” kulturę campu genialnie wczuła się autorka kostiumów Zofia de Ines, a kompletnie rozminął twórca scenografii Wojciech Stefaniak. Warszawska inscenizacja jest niekonwencjonalna, pełna energii, ale nazbyt jednowymiarowa.

The Rocky Horror Show, reż. Tomasz Dutkiewicz, Och-Teatr, Warszawa

Polityka 15.2011 (2802) z dnia 09.04.2011; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Rocky Sex Show"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jak się leczy na Stadionie? „Wstyd mi, że w tym uczestniczę”

Doktor M. leczy na Narodowym. Zaprosił mnie do Regent Warsaw Hotel, jednego z droższych w stolicy. To tutaj zakwaterowano personel szpitala tymczasowego.

Paweł Reszka
21.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną