Teatr

Hamburger z Dostojewskiego

Recenzja spektaklu: "Idiota", reż. Grzegorz Bral

Gra toczy się o najwyższe stawki: duszę, zbawienie; reżyser wprowadza na scenę głębokie metafory... rodem z cyrku Gra toczy się o najwyższe stawki: duszę, zbawienie; reżyser wprowadza na scenę głębokie metafory... rodem z cyrku Jacek Domiński / Reporter
Zaczęło się od wielkich zapowiedzi, castingów i prac laboratoryjnych, a skończyło na teatralnopodobnym hamburgerze.

A początek zapowiadał spektakl może nie odkrywczy – raczej typową dostojewszczyznę z ciężką „duchową” rozmową Rogożyna i Myszkina z martwą Nastazją Filipowną w tle – ale przynajmniej porządnie zrobiony. Im jednak dalej, tym gorzej. W kolejnych scenach reżyser skupia się na postaci Nastazji. Problem w tym, że musimy uwierzyć na słowo, że jest ona postacią magnetyczną, wewnętrznie skomplikowaną, cierpiącą i prowokującą cierpienie, szaloną, nieobliczalną, świętą i dziwką jednocześnie. Grająca ją aktorka całą tę burzę uczuć oddaje za pomocą dwóch chwytów: erotycznych pląsów i niewyraźnego wygłaszania kwestii.

Żeby nie było wątpliwości, że to jednak Dostojewski, a więc w grę wchodzą rozbuchane emocje, gra toczy się o najwyższe stawki: duszę, zbawienie; reżyser wprowadza na scenę głębokie metafory… rodem z cyrku. A to pojawi się gruby, półnagi facet, który ni stąd, ni zowąd strzela z bata albo rzuca w Nastazję nożami, a to artyści wniosą płonące pochodnie albo przespacerują się z maskami głowami koni…

Do tego półnaga, ślizgająca się w rozlanej na scenie kałuży dziewczyna. Żenujące i prymitywne. Zaczęło się od wielkich zapowiedzi, castingów i prac laboratoryjnych pod wodzą znanego twórcy teatru alternatywnego – opartego na pracy i prawdzie, a skończyło na teatralnopodobnym hamburgerze.

Fiodor Dostojewski, Idiota, reż. Grzegorz Bral, Teatr Studio w Warszawie

Polityka 45.2011 (2832) z dnia 01.11.2011; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Hamburger z Dostojewskiego"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Seks bez zobowiązań: tylko dla dorosłych. Czy skłonność do „znajomości na raz” będzie rosnąć?

Do Polek i Polaków dociera, że można chodzić ze sobą do łóżka bez zobowiązań, bez stresu, dla chwili przyjemności. Zdaniem specjalistów takie podejście bywa niezwykle korzystne. Pod warunkiem że jest autentyczne (i pod kilkoma innymi).

Joanna Cieśla
19.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną