Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Seks nocy letniej

Recenzja spektaklu: "Sen nocy letniej", reż. Bożena Suchocka

materiały prasowe
Bożena Suchocka wybrała przepis na sukces. Postawiła na nagość aktorek i przaśną erotykę.

Przepis na sukces kasowy jest prosty: znana historia, erotyczne męsko-damskie przepychanki, najlepiej w wykonaniu ładnych aktorów, trochę zabawnych cytatów z popkultury, ktoś pijany i kilku kretynów – do śmiechu. Szekspir stosował tę receptę, był w końcu współwłaścicielem trupy teatralnej, która musiała na siebie zarobić. Swoje sztuki tak jednak konstruował, żeby oprócz okazji do rozrywki, dawały także szansę na realizację spektakli głębszych, mniej oczywistych, trudniejszych.

Bożena Suchocka wybrała przepis na sukces. Postawiła na nagość aktorek (grająca Hermię Anna Gorajska biega po scenie z niemal gołym biustem), przaśną erotykę, z Pukiem (Mariusz Drężek) jako jej wyznacznikiem – upalonym, podstarzałym hipisem, obmacującym elfy. Są, jak w kinie, układy walk w wykonaniu Przemysława Sadowskiego, prężącego mięśnie gwiazdora seriali sensacyjnych oraz przerywniki w wykonaniu trupy domorosłych aktorów, z najgrubszym i największym z ekipy w roli kobiety. Moi sąsiedzi w chwilach wolnych od śmiechu z zachwytem powtarzali końcówki kwestii i rzucali uwagi typu: „Ale nawalona!” (o pijanej Tytanii). Będzie przebój.

William Szekspir, Sen nocy letniej, reż. Bożena Suchocka, Teatr Ateneum w Warszawie

Polityka 06.2012 (2845) z dnia 08.02.2012; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Seks nocy letniej"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Wydania specjalne

Przybywa dzieci, które nie chcą żyć

O problemach psychicznych najmłodszych opowiada Lucyna Kicińska z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Joanna Cieśla
09.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną