Teatr

Niemieccy Rzymianie i polscy Goci

Recenzja spektaklu: "Titus Andronicus", reż. Jan Klata

Na pierwszym planie: Wolfgang Michałek (Titus Andronicus) i Ewa Skibińska (Tamora). Na pierwszym planie: Wolfgang Michałek (Titus Andronicus) i Ewa Skibińska (Tamora). Maciej Kulczyński / PAP
Szekspirowskich Rzymian grają, po niemiecku, aktorzy z Drezna, w T-shirtach ze scenami z II wojny światowej i wyglancowanych oficerkach. W barbarzyńskich Gotów wcielają się aktorzy Polskiego, cwaniakując w pseudohawajskich koszulach i podróbkach adidasów.

Ich królowa, erotycznie wijąca się na kawale lodu Tamora (Ewa Skibińska), odwołuje się raz do stereotypu seksownej Polki, raz prostytutki ze Wschodu. Spektakl zaczyna się długą, rozgrywaną w rytm ostrej, metalowej muzyki, sceną wnoszenia przez Titusa Andronicusa (Wolfgang Michalek) skrzyń, w jakich muzycy przewożą sprzęt – przetrawiona przez popkulturę wersja trumien. W nich – ciała 21 synów, których wódz Rzymian stracił na wojnie z Gotami.

Polityka 39.2012 (2876) z dnia 26.09.2012; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Niemieccy Rzymianie i polscy Goci"

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Losy władczyń, które nie mogły dać mężom potomka

Kobieta, która nie mogła urodzić następcy tronu, była narażona na niebezpieczeństwa.

Tomasz Targański
23.02.2021