Teatr

Boski ożenek

Recenzja spektaklu: "Ożenek", reż. Iwan Wyrypajew

Karolina Gruszka i Marcin Bosak w mistycznej komedii Wyrypajewa. Karolina Gruszka i Marcin Bosak w mistycznej komedii Wyrypajewa. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
„Ożenek” Gogola to debiut Iwana Wyrypajewa – pracującego w Polsce i w Rosji dramatopisarza i reżysera – w roli inscenizatora nieswojego utworu.

Udany, choć zapowiedzi reżysera o mistycznym, prawosławnym odczytaniu świetnej komedii o pannie na wydaniu i jej niewydarzonych kandydatach na mężów okazały się mocno na wyrost. Piękna, ascetyczna scenografia z lustrem zawieszonym nad wyciemnioną głębią sceny, w którym niczym kolorowe obłoki odbijają się bohaterowie, oraz wspaniale śpiewający cerkiewne psalmy pięcioosobowy chór miały przenieść ziemskie zmagania bohaterów w sferę boską, ale w rzeczywistości funkcjonują trochę obok toczącej się na proscenium komedii charakterów. Aktorzy grają formalnie, co jest miłą odmianą od panującego na naszych scenach realizmu. Inspiracją była maniera XIX-wieczna: przerysowane gesty i sposób artykulacji, brak czwartej ściany, dystans do roli, z czym współgrają kostiumy rodem z operetki i sztuczne nosy. Najgłośniejsi i najbardziej widowiskowi są: złośliwy chochlik Koczkariew Łukasza Lewandowskiego, rozchichotana, naiwna Agafia Tichonowna Karoliny Gruszki oraz rozzłoszczony Jajecznica Mirosława Zbrojewicza. Jednak najciekawszą, najbardziej wycieniowaną i współczesną postać tworzy Marcin Bosak. W czasach, gdy cała Europa, z Polską włącznie, żyje sporami o związki partnerskie, status małżeństwa i możliwość ślubów par jednopłciowych, Podkolesin Bosaka zwraca uwagę na rosnącą grupę singli: przywiązanych do wolności, przerażonych perspektywą zaangażowania emocjonalnego i podjęcia zobowiązania na całe życie.

 

Mikołaj Gogol, Ożenek, reż. Iwan Wyrypajew, Teatr Studio w Warszawie

Polityka 07.2013 (2895) z dnia 12.02.2013; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Boski ożenek"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Polsat skręca w prawo

Adam Hofman powiedział niedawno w TVP Info, że nie da się jednym przekazem dotrzeć do wszystkich, że PiS potrzebna jest jeszcze jedna prywatna „telewizja publiczna light”. Czy Polsat właśnie się nią staje?

Anna Dąbrowska
27.11.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną