Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Teatr

Młynarski, absolutnie

Recenzja spektaklu: „Młynarski obowiązkowo!”, reż. Jacek Bończyk

Wiktor Zborowski w roli Młynarskiego Wiktor Zborowski w roli Młynarskiego VIPHOTO / EAST NEWS
Krótko mówiąc, Młynarski obowiązkowo. Absolutnie!

Teatr prowadzony przez Michała Żebrowskiego i Eugeniusza Korina uczcił pierwszy jubileusz (pięć lat na szóstym piętrze Pałacu Kultury i Nauki) programem przypominającym twórczość Wojciecha Młynarskiego. Zgodnie z tytułem spektaklu „Młynarski obowiązkowo!” oglądamy „śpiewany autoportret na aktorów i orkiestrę”. Główny bohater, który jest autorem scenariusza, nie pojawia się na scenie, w roli jego „portparola” występuje Wiktor Zborowski, przywołujący dowcipnymi kupletami kolejne etapy życia bohatera oraz najważniejsze utwory, poczynając od „Niedzieli na Głównym”. Sam zaśpiewa przebojowo m.in. „Jesteśmy na wczasach”. Resztę zadań wypełnia udanie piątka wykonawców, wśród których znajduje się reżyser przedstawienia oraz goście specjalni.

Miłe Panie i Panowie bardzo mili”, można by zapowiedzieć spektakl słowami mistrza, czeka was wieczór niesłychanie sympatyczny, ale też trochę smutny. Miło słucha się mądrych piosenek, lecz jednocześnie robi się niewesoło na myśl, że są to wspomnienia z coraz bardziej odległej przeszłości. Dzisiaj takich tekstów się nie pisze, w kabaretach podobnego typu humoru się nie używa. Dla przykładu taki oto fragment, który bardzo dobrze brzmi w naszych czasach: „Chcę Cię mieć przy sobie noce, dnie,/więc mnie, proszę, nie strasz swą absencją,/ukochana, nie opuszczaj mnie!/Nie wycofuj się! Inteligencjo!”.

Młynarski obowiązkowo!, Teatr 6. piętro, reż. Jacek Bończyk

Polityka 12.2015 (3001) z dnia 17.03.2015; Afisz. Premiery; s. 83
Oryginalny tytuł tekstu: "Młynarski, absolutnie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Gerhard Schröder, towarzysz Putina. Toksyczny związek na dobre i złe

Były kanclerz Gerhard Schröder, który wciąż nie wyrzekł się przyjaźni z gospodarzem Kremla, jest symbolem wszystkich niemieckich problemów z Rosją. Ale wcale nie najgorszym.

Marek Orzechowski
19.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną