Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Baszkir przy ognisku

Recenzja spektaklu: „Fantazy”, reż. Michał Zadara

„Fantazy”, reż. Michał Zadara „Fantazy”, reż. Michał Zadara Jacek Domiński / Reporter
Czterogodzinna inscenizacja, męcząca, bo pozbawiona reżyserskich akcentów, oparta na krzyku, deklamacji i przerysowanym aktorstwie.

Podole, zabór rosyjski, początek lat 40. XIX w. W ogrodzie u podnóża schodów prowadzących do pałacu stojącego w obliczu rychłego bankructwa rodu Respektów trwają targi i intrygi wokół wydania córki za majętnego arystokratę – rozpoetyzowanego i zmanierowanego Fantazego (Michał Sitarski). Przy płonącym z boku ognisku grzeje się czterech Baszkirów, wśród nich ukochany sprzedawanej za mąż Diany (Karolina Bacia), syberyjski zesłaniec Jan (Mateusz Łasowski). Za krzakiem zaś chowa się zakochana w Fantazym hrabina Idalia (Barbara Wysocka). Słowacki stworzył portret kresowej szlachty, na poły satyryczny i gorzki, na poły przejmujący. Uwodzący językiem, z kilkoma wiarygodnymi psychologicznie, złożonymi bohaterami oraz kilkoma papierowymi i zbytecznymi, przede wszystkim zaś z nadmiarem trudnych do zrozumienia intryg i przemów. Wszyscy tu „drżą cali”, ukrywają się i odgrywają kogoś innego. Od czasu wrocławskich „Dziadów” Michał Zadara nie przestaje w wywiadach zapewniać, że inscenizując polską klasykę w historycznych realiach (kostiumy, rekwizyty) i bez skrótów, odzyskuje ją dla nieznających własnych korzeni Polaków. Jednak czterogodzinna, męcząca, bo pozbawiona reżyserskich akcentów, oparta na krzyku, deklamacji i przerysowanym aktorstwie, inscenizacja odniesie raczej przeciwny skutek. Zniechęci widzów do „Fantazego”, sztuki, która ma swoje walory i wystawiona z redukującymi niejasności akcji skrótami, może z mniej rozbuchaną formą, za to ze znacznie lepszym aktorstwem, mogłaby z powodzeniem zachwycić.

Juliusz Słowacki, Fantazy, reż. Michał Zadara, Teatr Powszechny w Warszawie

Polityka 27.2015 (3016) z dnia 30.06.2015; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Baszkir przy ognisku"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Pierwsza matura po deformie. Żeby zdać, trzeba szczęścia albo wielkich pieniędzy

Żeby przejść przez maturę, trzeba mieć dużo zdrowia albo spore pieniądze. A najlepiej jedno i drugie – mówią rodzice i nastolatki z pierwszego rocznika wykształconego w szkołach zreformowanych przez Annę Zalewską. Za sto dni podchodzą do trudniejszych niż dotąd egzaminów.

Joanna Cieśla
31.01.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną