Teatr

Kram z (nie)starociami

Recenzja spektaklu: „Kram z piosenkami”, reż. Cezary Tomaszewski

Od lewej: Arkadiusz Brykalski, Michał Jarmicki i Oskar Stoczyński. Od lewej: Arkadiusz Brykalski, Michał Jarmicki i Oskar Stoczyński. Bartosz Krupa / EAST NEWS
Aktorzy robią cuda, by nie zaśpiewać piosenek „po prostu” ani też nie wyśmiać wprost ich staroświecczyzny czy politycznej niepoprawności.

Cezary Tomaszewski, nominowany do Paszportu POLITYKI za ubiegłoroczne produkcje – „Cezary idzie na wojnę” i „Gdyby Pina nie paliła, to by żyła” – zakończył rok, mierząc się z „Kramem z piosenkami”, zebranym i opracowanym przez Leona Schillera wyborem utworów śpiewanych po dworach, na mieszczańskich rautach albo w spelunkach, gdzie przesiadywało drobnomieszczaństwo czy cyganeria. Bardziej (jak „Kurdesz” czy „Oleandry”) i mniej znane (jak rzewna „Mojej peleryny nie chcą już w lombardzie”) umieszcza we współczesnym kontekście – polskich sporów ideologicznych i warszawskiego Teatru Powszechnego, w którym spektakl jest grany. Część piosenek usłyszymy na przykład podczas obrad Kongresu Przeszłości Kultury, co jest ironicznym komentarzem i do nastawionej na czczenie tradycji polityki kulturalnej PiS, i do niedawnego, zorganizowanego w Powszechnym Forum Przyszłości Kultury.

Aktorzy robią cuda, by nie zaśpiewać piosenek „po prostu” ani też nie wyśmiać wprost ich staroświecczyzny czy politycznej niepoprawności (seksizm, mizoginizm). Budują po kilka pięter dystansu, odgrywają wokół nich zagadkowe, długie etiudy, chowając się za instrumentami, kwiatami doniczkowymi albo… brzuchem. Na scenę zaproszona zostaje trójka widzów-niewidzów, by podważona mogła zostać przy okazji modna idea partycypacji. Na bis (o który sami proszą) aktorzy śpiewają aktualnie dziś pobrzmiewającą piosenkę o dobrym ludzie i złych burżujach – dopisaną w 1949 r. jako serwitut dla ówczesnej komunistycznej władzy. Do końca nie pozwalając zapomnieć, jak bardzo są wieloznaczni, nieprzypisywalni do żadnej opcji ideologicznej, niezależni. Świetni i czarujący, ale czasem przy tym także męczący.

Kram z piosenkami Leona Schillera, reż. Cezary Tomaszewski, Teatr Powszechny w Warszawie

Polityka 2.2018 (3143) z dnia 09.01.2018; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Kram z (nie)starociami"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Wojna państwa Marcinkiewiczów

Historia Izabeli i Kazimierza Marcinkiewiczów toczy się jak wieloodcinkowy serial. Ale to, co długo było celebrycką, plotkarską farsą, w najnowszych odsłonach nabiera cech greckiej tragedii. Spór byłego premiera z byłą żoną to przypadek rozwodu publicznego, z wykorzystaniem mediów oraz nowych instytucji prawnych.

Martyna Bunda
06.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną