Teatr

Żaby na żywo

Recenzja spektaklu: „Magnolia”, reż. Krzysztof Skonieczny

„Magnolia”, reż. Krzysztof Skonieczny „Magnolia”, reż. Krzysztof Skonieczny Krzysztof Kaniewski / Reporter
Całość nuży i przytłacza nadmiarem i efekciarstwem.

Jest wystawnie, efektownie, (auto)ironicznie, melodramatycznie, kobiety mają obowiązkowo rozmazane makijaże i chwieją się na obcasach, są robione na żywo „teledyski”, a pamiętane z filmu żaby występują, a jakże, w wersji makro. 3,5-godzinnemu show z Wrocławskiego Teatru Współczesnego przyświeca hasło: Czego tu nie ma! Bohaterowie na łożach śmierci swoich albo swoich bliskich spowiadają się z hurtowych (koniecznie) zdrad, oszustw, porzuceń i pedofilii. Proszą o przebaczenie, gdy jest już za późno, jęcząc o przegranym życiu. Szanse ma tylko nieudany aktor bezwzględnie wykorzystujący 11-letniego syna, gwiazdę teleturnieju dla dzieci, jako trampolinę do kariery. Musiałby tylko usłyszeć apel syna o odrobinę empatii wobec drugiego człowieka. Całość nuży i przytłacza nadmiarem i efekciarstwem. „Magnolia”, przepisany przez Krzysztofa Skoniecznego i Ankę Herbut na scenę scenariusz amerykańskiego filmu z przełomu tysiącleci, ma zalety i wady niedawnego, głośnego serialu w reż. Skoniecznego „Ślepnąc od świateł”. Tym razem jednak przeważają te drugie.

Magnolia, według filmu Paula Thomasa Andersona, reż. Krzysztof Skonieczny, Wrocławski Teatr Współczesny

Polityka 24.2019 (3214) z dnia 11.06.2019; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Żaby na żywo"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną