Teatr

Kościelne variété

Recenzja spektaklu: „Matka Joanna od Aniołów”, reż. Jan Klata

„Matka Joanna od Aniołów”, reż. Jan Klata „Matka Joanna od Aniołów”, reż. Jan Klata Maurycy Stankiewicz / materiały prasowe
Zakonnica z opowiadania Iwaszkiewicza sprzed siedmiu dekad staje się gwiazdą warszawskich scen.

Zakonnica z opowiadania Iwaszkiewicza sprzed siedmiu dekad staje się gwiazdą warszawskich scen. Swoje wersje „Matki Joanny” w odstępie tygodnia pokazują Jan Klata (w Nowym) i Agnieszka Błońska (w Powszechnym), a wiosną dołączy do nich Wojciech Faruga (w Narodowym). W spektaklu Klaty, wbrew tytułowi, bohater jest zbiorowy. To Kościół katolicki pokazany w swojej obecnej, patriarchalnej, narcystycznej i kiczowatej formie. Scenografia przedstawia variété w barwach narodowych, z czerwonymi kotarami i białymi schodami. Kardynałowie w cekinowych strojach kroczą po nich, niekiedy się potykając, jak Młody papież (cytat z serialu Paolo Sorrentino) Macieja Stuhra, powtarzający słowo: „Zapomnieliśmy”.

Jarosław Iwaszkiewicz, Matka Joanna od Aniołów, reż. Jan Klata, Nowy Teatr w Warszawie

Polityka 50.2019 (3240) z dnia 10.12.2019; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Kościelne variété"

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Losy władczyń, które nie mogły dać mężom potomka

Kobieta, która nie mogła urodzić następcy tronu, była narażona na niebezpieczeństwa.

Tomasz Targański
23.02.2021