Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Teatr

Że ho ho

Recenzja spektaklu: „Pan Hoho”, reż. Krzysztof Dracz

„Pan Hoho”, reż. Krzysztof Dracz „Pan Hoho”, reż. Krzysztof Dracz materiały prasowe
Zwierciadło jest w tragifarsie Dulęby motorem przemiany tytułowego bohatera, odbija jego kompleksy, frustrację i pragnienia.

Domorosły „prezes” zarządzający otoczeniem z sedesu, szantażem i manipulacją zmuszający współlokatorów do odgrywania upodlającego, pokazowego procesu... „Pan Hoho” nie jest sztuką dla ludzi ceniących niuanse. Powstała dwie dekady temu, z dzisiejszej perspektywy może wydawać się profetyczna, choć słychać tu echo Mrożkowego „Tanga” czy „Kariery Nikodema Dyzmy” Dołęgi-Mostowicza. Metafora współczesnej Polski jest grubo ciosana, co można by wybaczyć, ostatecznie, jak to ujął Gogol w „Rewizorze”: „nie przygaduj zwierciadłu, kiedy masz gębę krzywą”.

Witold Dulęba, Pan Hoho, reż. Krzysztof Dracz, Teatr Polonia w Warszawie

Polityka 9.2022 (3352) z dnia 22.02.2022; Afisz. Premiery; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Że ho ho"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >