Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Teatr

Stan świata i teatru

Recenzja spektaklu: „Czego nie widać”, reż. Jan Klata

„Czego nie widać”, reż. Jan Klata „Czego nie widać”, reż. Jan Klata materiały prasowe
Nazywane królową fars „Czego nie widać” Brytyjczyka Michaela Frayna oferuje widzom wycieczkę za teatralne kulisy, a twórcom szansę spojrzenia z dystansem na swoją profesję i los.

Nazywane królową fars „Czego nie widać” Brytyjczyka Michaela Frayna oferuje widzom wycieczkę za teatralne kulisy, a twórcom szansę spojrzenia z dystansem na swoją profesję i los. Premiera jutro, a aktorzy mylą kwestie i zapominają rekwizytów, reżyser traktuje spektakl jak chałturę i okazję do romansów, brakuje czasu na próby i pieniędzy na zatrudnienie ekipy z prawdziwego zdarzenia. Chaos narasta, katastrofa nadciąga. Kolejne podboje miłosne reżysera (ucharakteryzowany na Jana Klatę Piotr Biedroń) uruchamiają lawinę scen zazdrości i zemsty, sam reżyser się w nich gubi, a „prawdziwa”, czyli progresywna sztuka, nad którą pracuje w Zabrzu, „nieprzemocowy »Makbet. Szczątki«” jest w podobnej rozsypce... Śmiesznie jest tylko momentami, częściej jest żałośnie czy tragikomicznie, bo Klata zdaje się tym spektaklem komentować stan polskiego teatru, biedniejącego i skonfliktowanego, a kontekstem czyni militaryzujący się kraj.

Michael Frayn, Czego nie widać, reż. Jan Klata, Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Polityka 30.2022 (3373) z dnia 19.07.2022; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Stan świata i teatru"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >