Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Historia zła

Recenzja spektaklu: „Łaskawe”, reż. Maja Kleczewska

„Łaskawe”, reż. Maja Kleczewska „Łaskawe”, reż. Maja Kleczewska Przemysław Jendroska/Teatr Śląski
Spektakl jest najmocniejszy w momentach, gdy pokazuje ludobójstwo z perspektywy biurokratyczno-biznesowej.

Wydana we Francji w 2006 r. (dwa lata później w Polsce), ponad 1000-stronicowa powieść Jonathana Littella odbiła się szerokim echem. Wspomnienia fikcyjnego – choć autor podkreślał, że pisanie poprzedziła solidna historyczna kwerenda – oficera SS służącego na froncie wschodnim drugiej wojny światowej Maximiliana Aue poruszały drobiazgowymi opisami mordów na ludności żydowskiej, ale równie mocne były opisy niemieckiej machiny biurokratycznej, która stała za Holokaustem. Moralnej degrengolady bohatera dopełniały m.in. kazirodztwo i matkobójstwo. A o wszystkim tym opowiadał czytelnikowi nobliwy starszy pan.

Łaskawe, według Jonathana Littella, reż. Maja Kleczewska, Teatr Śląski w Katowicach

Polityka 49.2022 (3392) z dnia 29.11.2022; Afisz. Premiery; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Historia zła"
Reklama