Teatr

Zamknięcie fabryki Konradów

Recenzja spektaklu: „Zamach na Narodowy Stary Teatr. Narodziny narodu”, reż. Jakub Skrzywanek

„Zamach na Narodowy Stary Teatr. Narodziny narodu”, reż. Jakub Skrzywanek „Zamach na Narodowy Stary Teatr. Narodziny narodu”, reż. Jakub Skrzywanek NK/Stary Teatr w Krakowie
Spektakl jest ostrą – i nie zawsze sprawiedliwą – polemiką z tradycją tej sceny, a na odpowiedź, jaki miałby być nowoczesny teatr społecznie zaangażowany, musimy jeszcze poczekać.

Zaczyna się od przywołania tytułowego „zamachu”, gdy premierę „Wyzwolenia” przerwał atak terrorystyczny na budynek Starego Teatru: są relacje telewizyjnych reporterów (zaangażowano nawet Jarosława Kuźniara), orędzia prezydenta Dudy i premiera Tuska oraz komentarz Donalda Trumpa (oznaczone jako deepfake’i), są zwyczajowe akty zjednoczenia w obliczu tragedii, a potem internetowe memy, szukanie winnych, nowe akty prawne, w końcu – stowarzyszenie rodzin ofiar zamachu, organizujące spotkania upamiętniające i tyleż leczące, co rozdrapujące rany. Dużo tu odwołań do katastrofy smoleńskiej, dominuje ton na granicy satyry, sporo ogólników, brak zaś pomysłów na oddanie dzisiejszych realnych zagrożeń. Po przydługiej i jałowej części pierwszej dostajemy drugą, która rozgrywa się podczas próby do nowego „Wyzwolenia”, mającego być pracą na traumie. W roli głównej aktor, który grał Konrada w spektaklu przerwanym przez terrorystów i ocalał dlatego, że uciekł (Radosław Krzyżowski).

Jan Czapliński, Jakub Skrzywanek, Zamach na Narodowy Stary Teatr. Narodziny narodu, reż. Jakub Skrzywanek, Stary Teatr w Krakowie

Polityka 14.2025 (3509) z dnia 01.04.2025; Afisz. Premiery; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Zamknięcie fabryki Konradów"
Reklama