Teatr

Między Szekspirem a telenowelą

fot. ITO ITO & Szewczykowski fot. ITO ITO & Szewczykowski
Nie przekracza poziomu telenoweli.

"Zaśnij teraz w ogniu” – szósty „wojcieszek”, czyli najnowsze, zrealizowane tym razem we wrocławskim Teatrze Polskim, autorskie przedsięwzięcie Przemysława Wojcieszka – jest rozgrywaną na najwyższym diapazonie uczuć, podrasowaną erotyką, bluzgami i modnymi nazwiskami historyjką ze światka aktorskiego.

Dwa pokolenia aktorskiej rodziny: rodzice, którym przed laty nie wyszło w stolicy i wrócili na prowincję (Halina Rasiakówna i Wiesław Cichy), gdzie zabijają zgorzknienie i myśli o nadchodzącej starości romansami, oraz ich spodziewająca się dziecka córka i jej narzeczony (Anna Ilczuk i Mirosław Haniszewski) plus ich znajomi z branży – wszyscy rozdarci między artystycznymi ambicjami (zagrać u Jarzyny albo Warlikowskiego) a szarą serialową rzeczywistością, między walką o przetrwanie w stolicy a przyjęciem ciepłego etaciku na prowincji, bez szans na karierę. W tle telenowela: romanse, zdrady i upokorzenia, zaborczy rodzice nieakceptujący kandydata na zięcia, a córkę zmuszający do aborcji, narzeczony pałający żądzą zemsty... Wszystko to inkrustowane cytatami z Szekspira, wierszami własnej produkcji, scenami tańca nowoczesnego, pojedynkami szermierczymi oraz graną na żywo muzyką.

Przegadany, przeładowany tematami, a w istocie nieprzekraczający poziomu telenoweli spektakl ratuje zakończenie – ironiczna parafraza finału Hamleta – wprowadza choć na moment zdrowy dystans do całej historii i pozwala zachować wiarę w pisarskie i reżyserskie możliwości oraz gust Wojcieszka.

 

Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną