Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Teatr

Szczęki i rakiety

Recenzja spektaklu: „Niewyczerpany żart”, reż. Kamil Białaszek

„Niewyczerpany żart”, reż. Kamil Białaszek „Niewyczerpany żart”, reż. Kamil Białaszek Karolina Jóźwiak
Autor najgłośniejszego teatralnego debiutu ostatnich lat, czyli brawurowego spektaklu-koncertu „Nowy Pan Tadeusz, tylko że rapowy” (Teatr Polski w Poznaniu, Teatr TV), Kamil Białaszek, porwał się na adaptację tysiącstronicowej postmodernistycznej prozy.

Autor najgłośniejszego teatralnego debiutu ostatnich lat, czyli brawurowego spektaklu-koncertu „Nowy Pan Tadeusz, tylko że rapowy” (Teatr Polski w Poznaniu, Teatr TV), Kamil Białaszek, porwał się na adaptację tysiącstronicowej postmodernistycznej prozy. Akcję „Niewyczerpanego żartu” Wallace’a umieścił we wnętrzu szczęki pełnej spróchniałych zębów, w których zamiast plomb świecą ekrany. Ponury obraz współczesnej cywilizacji kapitalizmu, konsumpcji, presji na wyniki i jej drugiej strony – epidemii uzależnień – zamienia w porywający spektakl: męczący nadmiarem (czterogodzinny) i absurdalnie zabawny.

David Foster Wallace, Niewyczerpany żart, reż. Kamil Białaszek, Teatr Narodowy w Warszawie

Polityka 3.2026 (3547) z dnia 13.01.2026; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Szczęki i rakiety"
Reklama