Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Teatr

Teatr tempa

Recenzja spektaklu: „Wyzwolenie”, reż. Maja Kleczewska

„Wyzwolenie”, reż. Maja Kleczewska „Wyzwolenie”, reż. Maja Kleczewska Bartek Barczyk, Joanna Siwiec
Krakowski „Słowak” i Maja Kleczewska zamykają tryptyk rocznicowy: „Dziady” miały premierę w 120-lecie prapremiery dramatu na tej scenie, „Wesele” i „Wyzwolenie” – w 123-lecie.

Krakowski „Słowak” i Maja Kleczewska zamykają tryptyk rocznicowy: „Dziady” miały premierę w 120-lecie prapremiery dramatu na tej scenie, „Wesele” i „Wyzwolenie” – w 123-lecie. Data symboliczna, na tyle lat Polska utraciła niepodległość. Niedawno w „Termopilach polskich” w Teatrze Narodowym Jan Klata lustro rozbiorów przystawiał dzisiejszej Polsce, równie skłóconej i zagrożonej działaniami Rosji. „Wyzwolenie” to podobne wezwanie do pobudki i podobnie ogólne. Chocholi taniec był motywem „Dziadów” i „Wesela”, w „Wyzwoleniu” bohaterowie – ta sama polska wspólnota podzielona, skłócona, skandująca i przekrzykująca się – jak w transie chodzą po olbrzymich schodach. Animacje wideo przywołują grobowce w podziemiach Wawelu i zdjęcia z różnych manifestacji.

Stanisław Wyspiański, Wyzwolenie, reż. Maja Kleczewska, Teatr im. Słowackiego w Krakowie

Polityka 11.2026 (3555) z dnia 10.03.2026; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Teatr tempa"
Reklama