Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Teatr

Inwazja lalek

Recenzja spektaklu: „Lalka”, reż. Mikita Iłynczyk

„Lalka”, reż. Mikita Iłynczyk „Lalka”, reż. Mikita Iłynczyk Karolina Jóźwiak
„Lalka” Iłynczyka jest o kapitalizmie, który działa w myśl zasady business as usual.

Ile „Lalek” mogą wytrzymać Polki i Polacy? W tym roku się przekonamy, bo obok adaptacji filmowej i serialowej (na etapie postprodukcji) arcydzieła Bolesława Prusa swoje przygotowuje też teatr. I oto otrzymaliśmy pierwszą. Mikita Iłynczyk, urodzony w białoruskim Nowogródku dramatopisarz i reżyser (nominowany w tym roku do Paszportu POLITYKI), zaczyna osobiście: od egzemplarza „Lalki” należącego do jego babci, która w wyniku wojny i zmiany granic znalazła się poza Polską. Iłynczyk zaś przyjechał do Polski po napaści Rosji na Ukrainę. Wraz z dramaturgiem Goranem Injacem poprzez motywy z powieści Prusa opowiadają o współczesnych trendach i lękach. Spektakl zaczyna się w Muzeum Sztuki Wojennej, wzorowanym na sąsiadującym z Dramatycznym MSN. Izabela Łęcka (Marta Ojrzyńska) przedstawia się jako „feministka intersekcjonalna” i oprowadza koleżanki po wystawie tematyzującej i monetyzującej kobiecą traumę wojenną. Sponsorem muzeum jest Wokulski (Marcin Bosak), który z wojny oprócz traumy przywiózł pieniądze i znajomości (kupiec Suzin) pozwalające na kontynuację współpracy z rosyjskim okupantem.

Lalka, według Bolesława Prusa, reż. Mikita Iłynczyk, Teatr Dramatyczny w Warszawie

Polityka 14.2026 (3558) z dnia 31.03.2026; Afisz. Premiery; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Inwazja lalek"
Reklama