Z pomysłem realizacji spektaklu o księdzu Henryku Jankowskim – zmarłym w 2010 r. kapelanie Solidarności, oskarżanym o pedofilię i donosicielstwo, antysemicie, sybarycie, którego gdański pomnik został obalony i rozebrany w 2019 r. – wyszedł ponoć dyrektor Teatru Telewizji Michał Kotański. Ale główną postacią stworzonego przez Michała Kmiecika i Marcina Libera „Prałata” nie jest sam Jankowski (Rafał Dziwisz), a tematem nie są jego grzechy. Prałat jest pretekstem, bohaterów i poruszanych spraw jest wiele, perspektywy i tonacja zmieniają się ze sceny na scenę, a tempo jest teledyskowe, bo spektakl trwa zaledwie 50 minut. Pierwsze skrzypce gra w nim Diabeł, Robert Diabeł (Juliusz Chrząstowski w białym garniturze i z pentagramem na łysej głowie). Pojawia się, bo nowy dyrektor Teatru Telewizji (grany przez Andrzeja Kłaka), zamawiając sztukę o Kościele, złamał pakt, wedle którego TVP występnych księży nie tyka, a w zamian Diabeł po cichu smaży ich w piekle.
Michał Kmiecik, Prałat, reż. Marcin Liber, VOD TVP