Maciuś reformator
Recenzja spektaklu: „Król Maciuś Pierwszy”, reż. Tadeusz Kabicz
Lektura obsady nowej, telewizyjnej adaptacji klasycznej książki Janusza Korczaka może przyprawić o zawrót głowy. Rola Premiera jest pewnie ostatnią, w której zobaczymy Jana Frycza, zmarłego w połowie sierpnia. Inaczej brzmią dziś wypowiadane przez niego słowa o umierającym królu, mocy przesłania nabierają kwestie: „Dzieci, nie »dzieciaki«”. Będzie bardzo brakować Frycza, jego charyzmy, dobitności, poczucia humoru. W rolach szefów i szefowych kolejnych resortów występują: Danuta Stenka, Tomasz Kot, Karolina Gruszka, Borys Szyc, króla i królową grają Andrzej Konopka i Wiktoria Gorodecka, narratorką jest Magdalena Popławska, ochmistrzem Maciej Musiał, a lekarzem – Marek Kondrat, dla którego to już drugi, po roli Rzeckiego w nowej filmowej „Lalce”, powrót do aktorstwa z długiej i przyjemnej emerytury. Aktorskiej plejadzie nie ustępuje 12-letni Tymon Bitkowski grający tytułowego bohatera, 10-letniego sierotę na tronie. Uczestnik muzycznego talent show „The Voice Kids” wykorzystuje także umiejętności wokalne, bo twórcy przeplatają sceny dramatyczne swoistymi „teledyskami”, czyli piosenkami Maciusia na tle animacji.
Janusz Korczak, Król Maciuś Pierwszy, reż. Tadeusz Kabicz, Teatr Telewizji, TVP VOD