Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Opowieści Kupfera

Wreszcie nie wychodzimy z Opery Narodowej z niesmakiem.

Wreszcie spektakl w Operze Narodowej, z którego nie wychodzimy z poczuciem niesmaku. Znany niemiecki reżyser Harry Kupfer pokazał tu co prawda zmodyfikowaną wersję spektaklu „Opowieści Hoffmanna” Offenbacha, jaki wystawił 13 lat temu w berlińskiej Komische Oper – wciąż jesteśmy skazani na kopie, nie na oryginały – jednak kontrast z poprzednimi tutejszymi premierami jest znaczący.

Inscenizacja jest typowa dla niemieckich teatrów – panowie w garniturach, wnętrze jak z loftu, ogromne rekwizyty jeżdżące (trochę czasem bez umiaru) przez całą scenę, wszystko to widywaliśmy wcześniej na tej scenie w realizacjach Trelińskiego czy Warlikowskiego. Tu jednak nie ma wielkich odstępstw od akcji (nie licząc wydatnych skrótów), rzecz nie dzieje się w domu wariatów, w domu publicznym ani w biurze, nie ma seksu ani przemocy. Po prostu opowiedziana jest treść, w tym wydaniu nawet nie bardzo skomplikowana. Nie zawodzą raczej soliści, zwłaszcza Georgia Jarman w roli Olimpii, Giulietty i Antonii; dla Richarda Troxella partia tytułowa jest bardzo forsowna, co się słyszy.

Wśród polskich solistów zwraca uwagę świetny Artur Ruciński (Muza, Nicklausse) i Paweł Wunder w kilku charakterystycznych rolach. Minusem jest orkiestra, prowadzona przez Tomasza Bugaja bez wdzięku i nerwu, tak potrzebnych tej muzyce.

Reklama

Czytaj także

Rynek

Mieszkania: ani kupić, ani wynająć. Prawdziwy dramat, fałszywe recepty władzy

Załamanie na rynku nieruchomości to społeczny dramat. Idealny temat na kampanię wyborczą. Po klęsce Mieszkania Plus rząd obiecuje tańsze kredyty, zapowiada walkę z patodeweloperami i zagranicznymi funduszami, które wykupują całe bloki. I diagnozy są tu fałszywe, i recepty.

Cezary Kowanda
04.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną