Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Smooth Alicja

Spektakl Miśkiewicza można porównać do smooth jazzu.

Środkową z trzech planowanych na październik premier warszawskiego Teatru Dramatycznego (pomiędzy „Borysem Godunowem” według Puszkina i „Szczęśliwymi dniami” Becketta) jest wyreżyserowana przez Pawła Miśkiewicza według powieści Lewisa Carrolla „Alicja”. W pięknej scenografii Barbary Hanickiej – rodzaj superluksusowego wagonu – sferze „pomiędzy” – znajdują się dwie Alicje. Starsza, w przedsionku śmierci, z genialnym wyczuciem absurdu i nostalgii (widać szkołę Kabaretu Starszych Panów) grana przez Barbarę Krafftównę i jej młodziutka (wspomnieniowa?) wersja, gdzieś między dziewczęcą niewinnością i dorosłą kobiecą erotyką (świetna, debiutująca w teatrze Klara Bielawka).

Spektakl Miśkiewicza można porównać do smooth jazzu: snuje się, przykuwając uwagę widza, ale raczej mimochodem, łagodnie, zgodnie z zasadą: nic na siłę. Wspaniale odnaleźli się w tym klimacie aktorzy. Joanna Szczepkowska bawi się rolą histerycznej Białej Królowej, Władysław Kowalski i Henryk Niebudek z płatkami kwiatów na głowie prowadzą surrealistyczne dialogi, Krzysztof Dracz jako uśmiechnięty kot z Cheshire przeciągając się, piętrzy paradoksy. Swoje role puentują amerykańskimi standardami piosenek, które w ich wykonaniu ujmują nonszalancją, ale też czułością, tęsknotą, świadomością przemijania, utraty, niemożności powrotu (zwłaszcza mistrzowskie „Speak low” Krafftówny). Surrealizm, zmieszany w równych proporcjach z nostalgią, okazał się koktajlem może nie uderzającym do głowy, ale niezwykle smacznym.

  

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Za jakie grzechy? O co proboszcz procesuje się z parafianami

Ki diabeł?! – pomyślała pani sołtyska, gdy dostała wezwanie na komisariat. Wnet się jednak okazało, że żaden diabeł, tylko ksiądz postanowił ścigać parafian na drodze prawnej.

Zbigniew Borek
04.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną