Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Teatr

Materna show

Recenzja spektaklu: "Krzysztof M. Hipnoza" reż Krzysztof Materna

Widowisko z pogranicza teatru, estrady i kabaretu.

Lato to w teatrze tradycyjnie okres urlopowy. Stopniowo jednak artystyczne wakacje stają się coraz krótsze, a kilka scen – prywatnych – postanowiło nawet grać przez całe lato. Repertuar, wzorem kin serwujących latem dania lekkie i kolorowe, jest typowo rozrywkowy. Najświeższym przykładem jest grany w warszawskim Teatrze Polonia „Krzysztof M. Hipnoza” – widowisko z pogranicza teatru, estrady i kabaretu, stworzone przez Krzysztofa Maternę na podstawie pomysłu Australijczyka Tima Croucha. Satyryk, współautor kultowych telewizyjnych programów rozrywkowych, wspólnie z Wojciechem Mannem uhonorowany przez czytelników „Polityki” w ankiecie „Koniec Wieku” tytułem najważniejszej osobowości telewizyjnej, napisał scenariusz dla dwóch aktorów.

Sam wciela się w rolę konferansjera-hipnotyzera, zaś rolą zaproszonego gościa – co wieczór innego – jest improwizowanie na zadane przez niego tematy. Najważniejszy jest element zaskoczenia: widz do momentu rozpoczęcia show nie wie, kogo, obok Materny, zobaczy na scenie. Z kolei zaproszony aktor nie wie, jakiego typu zadania go czekają. Powodzenie przedsięwzięcia zależy w głównej mierze od osobowości gościa, jego poczucia humoru, dystansu do siebie, luzu i umiejętności improwizacji. Piotr Adamczyk, który jako pierwszy wziął udział w teatralnym eksperymencie, z zadania zagrania Andrzeja – typowego Polaka po czterdziestce – wywiązał się świetnie. W kolejnych odsłonach aktorski koszmar śnić na jawie będą m.in.: Magdalena Cielecka, Borys Szyc, Maciej Stuhr i Robert Więckiewicz.

 

Polityka 30.2009 (2715) z dnia 25.07.2009; Kultura; s. 41
Oryginalny tytuł tekstu: "Materna show"
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną