Recenzja wystawy: „Józef Szajna. Życie jako świadectwo. Życie jako teatr”

Zapomniana sztuka przypominania
Za życia był Szajna jednym z najbardziej reprezentacyjnych artystów polskiego teatru i sztuki.
Józef Szajna, bez tytułu, Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej/materiały prasowe

Józef Szajna, bez tytułu, Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej

W bardzo emocjonalny sposób przypominającym okropieństwa doświadczonej wojny i obozu koncentracyjnego, a równocześnie posługującym się nowoczesnymi środkami wyrazu. Jeżdżący ze swymi spektaklami (słynna „Replika”) i wystawami po świecie, obsypywany zaszczytami. Był sumieniem i przestrogą. Z kolei po śmierci w 2008 r. zaskakująco szybko wyparty został z artystycznego obiegu, wręcz zapomniany. Skromny fragment tego, co po sobie pozostawił, przypomina zorganizowana w Warszawie wystawa. W ekspozycji znalazły się zarówno prace utylitarne – szkice scenografii i projekty kostiumów, jak i sporo autonomicznych dzieł sztuki: portretów, aktów, scen rodzajowych. Malowanych niemal zawsze z dużą dawką emocji i bardzo osobiście. Zwiedzając tę niewielką, ale ciekawą wystawę, warto za przewodnika mieć mądre słowa artysty: „Sztuka jest uzmysłowieniem tego, co w nas samych wymaga wyzwolenia. Jest też samoobroną przed bezbronnym poddaniem się”.

Józef Szajna. Życie jako świadectwo. Życie jako teatr, Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej, Warszawa, do 16 czerwca

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną