Recenzja wystawy: „Arcydzieła sztuki japońskiej w kolekcjach polskich”

Wiedza i wyciszenie
Po wielkiej prezentacji sztuki chińskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie mamy wystawę poświęconą sztuce japońskiej, która po stolicy odwiedzi jeszcze Toruń i Wrocław.
Muzeum Narodowe w Warszawie

Zgromadzono na niej 300 obiektów i jest wśród nich praktycznie wszystko, co decyduje o niezwykłości tej sztuki i o nieustannej fascynacji nią w Europie. Wyrafinowane drzeworyty, zachwycająca porcelana, imponujące zbroje, finezyjne przedmioty związane z kulturą gejsz i z teatrem kabuki, intrygujące wyroby z laki oraz wiele innych.

Tę wystawę można oglądać na dwa sposoby. Pierwszy polega na jej zrozumieniu. Niełatwe to zadanie, zważywszy, jak daleko od tradycji kultury zachodniej jest to, co powstawało niegdyś w Japonii. Specyficzne kryteria piękna, niedopowiedzenie, wieloznaczność, odrzucenie podziału na sztukę tzw. wysoką i użytkową, metaforyczność, silne osadzenie w lokalnej tradycji i obyczajach. By to wszystko ogarnąć, niezbędne są wcześniejsze lektury, wiedza. Ale można też po dyletancku poddać się emocjom towarzyszącym tej sztuce – z powściągliwością, wyciszeniem i melancholią na czele. To jak oryginalna forma terapii i chwilowej odtrutki na zagonienie współczesnego świata wokół i nas samych. Komu zaś uda się połączyć odbiór rozumem i sercem, ten wygra podwójnie.

Arcydzieła sztuki japońskiej w kolekcjach polskich, Muzeum Narodowe w Warszawie, do 9 sierpnia

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną