Wystawy

Od pracowni i od kuchni

Recenzja wystawy „Jan Styczyński, Panteon”

Franciszek Starowieyski Franciszek Starowieyski Jan Styczyński / materiały prasowe
Choć bohater wystawy nie żyje już od 35 lat, jego zdjęcia nadal (a może nawet coraz mocniej?) przyciągają uwagę i intrygują.

To cykle fotografii przedstawiające 23 wybitnych polskich twórców, zrobione w pierwszej połowie lat 70. XX w. Ta wystawa i towarzyszący jej wspaniały album (idealny prezent pod choinkę) zabierają nas w zupełnie inny, dla wielu młodszych zapewne egzotyczny, świat sprzed epoki cyfrowej. Sportretowani twórcy spacerują po górach, dyskutują, rozmyślają, a przede wszystkim pracują z pędzlem, dłutem czy piórkiem w ręce. Świat zawodowy naturalnie przenika się ze zwyczajnym rodzinnym życiem, wyczuwa się zupełnie inne, spowolnione tempo codziennego rytmu spraw. Nikt niczego nie udaje (no może tradycyjnie poza Franciszkiem Starowieyskim) i nie stara się czymkolwiek zaimponować. Dość skromne mieszkania i pracownie, zgrzebne dacze. Fotografie, rzec by można, banalne, a przez to fascynujące, bo pokazujące świat twórców-osobowości, takich jak Władysław Hasior, Jerzy Bereś, Antoni Rząsa, Henryk Tomaszewski czy Jerzy Nowosielski. Artystów, dla których twórczość nie była pracą, ale sposobem na życie, okazją do przemyśleń, samorozwoju, dzielenia się z innymi tym, co ważne.

Jan Styczyński, Panteon, Galeria Obserwacja, Warszawa, wystawa czynna do 20 stycznia 2017 r.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Gasiłem getto. Świadectwo człowieka, który w czasie powstania w getcie pracował jako polski strażak

Któregoś dnia widziałem tak potworne wydarzenie, że prawie zemdlałem.

Janusz Ostrowski
04.11.2009
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną