Recenzja wystawy: „Artystyczna Podróż Hestii”

Nowy Jork czeka
Niczym meteoryt (tylko 10 dni ekspozycji) przemknie przez stolicę wystawa finalistów kolejnej edycji jednego z najważniejszych konkursów sztuki adresowanych do studentów IV i V rocznika wyższych szkół artystycznych.
Artystyczna Podróż Hestii, Muzeum nad Wisłą
Piotr Litwic/materiały prasowe

Artystyczna Podróż Hestii, Muzeum nad Wisłą

Zaprezentowano 25 prac o dość wysokim poziomie artystycznym, które jury wybierało spośród blisko 400 zgłoszeń. Dla najlepszych przewidziane są atrakcyjne nagrody: stypendia artystyczne w Nowym Jorku oraz w Walencji. Największym walorem pokazywanych prac jest ich różnorodność. Od abstrakcyjnych i figuratywnych obrazów i prac konceptualnych, przez instalacje i rzeźby, a na filmach wideo i społecznych projektach kończąc. Od nostalgicznych po podszyte humorem (np. zabawna praca „Pałka pokoju” Bruno Althamera). Od atakujących uwagę widza po wyciszone, wycofane. Trudno powiedzieć, czy to zasługa selekcji dokonanej przez jury, czy też ogólnego trendu, ale w tym roku zdecydowanie więcej niż w poprzednich latach jest dzieł, które dotyczą nie emocjonalnych i duchowych przeżyć samych artystów, ale tego, co dzieje się dookoła. Jest więc kilka ciekawych prac przyjmujących perspektywę społeczno-obyczajowo-kulturową, a dotyczących takich zagadnień, jak wzorce zachowań, tożsamość płciowa, prostytucja, pornografia. Ale pojawia się także wojna na Ukrainie, problem imigrantów w Europie, a nawet nasze domowe wojenki: społeczne protesty i uliczne demonstracje. To dobrze, bo przecież polska tradycja sztuki krytycznej zobowiązuje, a w ostatnich latach rzadko kto do niej nawiązywał.

Artystyczna Podróż Hestii, Muzeum nad Wisłą MSN, Warszawa, wystawa czynna do 4 lipca

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną