Recenzja wystawy: „Bestia, bóg i linia”

Skracając dystans
Wystawa w MSN w oryginalny sposób, wymagający od widzów niemałej gimnastyki intelektualnej, pomaga zrozumieć problemy Wschodu i skraca dystans.
Ines Doujak, Czółenka tkackie, ścieżki wojenne, 2010-18.
Ines Doujak/materiały prasowe

Ines Doujak, Czółenka tkackie, ścieżki wojenne, 2010-18.

Tytuł najnowszej wystawy przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej może zaskakiwać, a nawet prowokować. Wątpliwości rozwiewa podtytuł ekspozycji: „Splot wiedzy, religii i sztuki w regionie Azji i Pacyfiku”. To dzieła kilkudziesięciu twórców wywodzących się m.in. z Australii, Bangladeszu i Filipin. Podejmują w swoich pracach kwestie istotne z punktu widzenia Dalekiego Wschodu oraz Oceanii. Zajmują się trudnym dziedzictwem epoki kolonialnej, radykalizacją poszczególnych grup religijnych czy odwrotem od świata szeroko pojętych zachodnich wartości. Ich wyboru dokonał głównie Cosmin Costinas, urodzony w Rumunii i od lat mieszkający w Hongkongu, gdzie jest dyrektorem Centrum Sztuki Współczesnej Para Site. Najciekawszym elementem ekspozycji i może wręcz najbardziej egzotycznym jest tkanina. Jako artystyczne medium nadal pozostaje u nas niedoceniana, w Azji zaś jest darzona niezwykłym szacunkiem. Właśnie m.in. za sprawą tkaniny podróż na Wschód okazuje się pod wieloma względami intrygująca. Szkoda tylko, że tak mało uwagi poświęcono Chinom, gdzie z punktu widzenia sztuk pięknych dzieją się rzeczy wyjątkowo interesujące. Jako całość wystawa w MSN w oryginalny sposób, wymagający od widzów niemałej gimnastyki intelektualnej, pomaga zrozumieć problemy Wschodu i skraca dystans.

Bestia, bóg i linia, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, wystawa czynna do 7 października

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną