Wystawy

Białe miasta

Recenzja wystawy: „Gdynia–Tel Awiw”

„Ruch pasażerski przed Dworcem Morskim”, Gdynia. Fot. Henryk Poddębski. „Ruch pasażerski przed Dworcem Morskim”, Gdynia. Fot. Henryk Poddębski. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Wystawa skupia uwagę przede wszystkim na pierwszych dekadach funkcjonowania obu miast, od wbicia pierwszej łopaty, po stworzenie zaawansowanej struktury wielkomiejskiej.

Wydawało się, że temat tej wystawy leży na ulicy. I wreszcie ktoś po niego sięgnął. To dobrze, bo o zestawienie obu miast aż się prosi. Powstały mniej więcej w tym samym czasie (różnica to 10 lat), oba zostały zbudowane od zera, Tel Awiw na piaskach pustyni, a Gdynia na piaszczystych wydmach. I u nas, i w Palestynie w tle pulsował konflikt narodowy (tu Niemcy, tam Arabowie), ale też z realizacjami wiązano podobne nadzieje i wartości: otwarcie, młodość, dynamizm, postęp, nadzieja. Bo były to projekty skierowane w przyszłość, także w architekturze wyraźnie nawiązującej do modernistycznego tzw. stylu międzynarodowego. Powstawały dwa nowoczesne miasta, łączące funkcje kurortu i portu, stawiające zarówno na sport i wypoczynek, jak i na tradycyjną infrastrukturę miejską. 

Gdynia–Tel Awiw, Muzeum POLIN, Warszawa, do 3 lutego 2020 r.

Polityka 37.2019 (3227) z dnia 10.09.2019; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Białe miasta"

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019