Wystawy

Slow-art z Leonardem

Recenzja wystawy: „Leonardiana w kolekcjach polskich”

Obraz z pracowni Andrea del Sarto (właśc. Andrea d'Agnolo di Francesco di Luca), „Madonna z Dzieciątkiem i świętym Janem Chrzcicielem”, po 1520 r. Obraz z pracowni Andrea del Sarto (właśc. Andrea d'Agnolo di Francesco di Luca), „Madonna z Dzieciątkiem i świętym Janem Chrzcicielem”, po 1520 r. Zbigniew Reszka / materiały prasowe
Gdyby na jednym końcu ekspozycyjnego kontinuum umieścić efekciarską wystawę reprodukcji dzieł Leonarda da Vinci, jaką zafundowało widzom Muzeum Narodowe w Warszawie, to na drugim jego krańcu wypada ulokować ekspozycję wilanowską.

Gdyby na jednym końcu ekspozycyjnego kontinuum umieścić efekciarską wystawę reprodukcji dzieł Leonarda da Vinci, jaką zafundowało widzom Muzeum Narodowe w Warszawie, to na drugim jego krańcu wypada ulokować ekspozycję wilanowską. To wystawa będąca kwintesencją powściągliwości, elegancji, ale i naukowej dociekliwości. Idealna do niespiesznego kontemplowania. Wzór slow-artu. Pokazano niecałe 40 prac, w większości grafik mających w przeszłości jakiś związek z dorobkiem wielkiego Włocha. Z reguły są to repliki jego prac, które różnymi drogami trafiały do polskich zbiorów. Prace Mantellego, Hollara czy Morghena to arcydzieła sztuki rytowniczej, a przy okazji ciekawy przyczynek do opowieści o recepcji dzieła Leonarda.

Leonardiana w kolekcjach polskich, Muzeum Pałacu w Wilanowie, do 3 października

Polityka 3.2020 (3244) z dnia 14.01.2020; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Slow-art z Leonardem"

Czytaj także

Niezbędnik

Nauki mistrza Kongfuzi

Chiński komunizm chciał odesłać nauki mistrza Kongfuzi na śmietnik historii, ale sam schodzi ze sceny. Za to autorzy azjatyckiego cudu gospodarczego chętnie kłaniają się duchowi Konfucjusza.

Adam Szostkiewicz
05.11.2019