Wystawy

Czarownice są wśród nas

Recenzja wystawy: „W czarodziejską burzę włożę własną duszę”

Zuza Krajewska, kobiecy krąg 2, z serii „Przesilenie”, 2019 r. Zuza Krajewska, kobiecy krąg 2, z serii „Przesilenie”, 2019 r. Zuza Krajewska/BWA
Fenomen społecznego stosunku do czarownic zawsze był obarczony wątkiem obawy przed kobiecą dominacją czy strachu przed przekraczającą standardy kulturowe erotyką.

Czarownica to figura – wbrew pozorom – ciągle popularna, a warszawska ekspozycja daje widzowi okazję do podążania za wiedźmami co najmniej trzema, niekiedy zgrabnie się przenikającymi, tropami. Po pierwsze, historycznym, poprzez tragiczny proceder palenia czarownic i jego rozliczne uwarunkowania (klasowe, płciowe itd.). Jak w pracy Ewy Ciepielewskiej przypominającej, że tępienie znachorek pod zarzutem czarów było podyktowane walką mężczyzn o kontrolę nad rynkiem „usług zdrowotnych”. Po drugie, tropem seksualności. 

W czarodziejską burzę włożę własną duszę, wystawa zbiorowa, BWA Warszawa, do 31 lipca

Polityka 27.2020 (3268) z dnia 30.06.2020; Afisz. Premiery; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Czarownice są wśród nas"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021