Wystawy

Uliczny zwierzyniec

Recenzja wystawy: „Zwierzęta w Warszawie. Tropem relacji”

materiały prasowe
Całość – ku rozrywce, ku przestrodze, i ku nauce.

Kilka tygodni temu warszawiacy emocjonowali się akcją wsparcia dla kaczych rodzin, które po okresie lęgowym migrowały przez ruchliwą Wisłostradę w stronę Wisły. A przecież są też małże stojące na straży czystości wody, sokoły na Pałacu Kultury, owce wypasane na wyspie, pasieki na dachach itd. Świetnie ów trend ekologiczno-przyrodniczy podchwyciło Muzeum Warszawy, choć wystawa ma charakter dużo szerszy. Mamy tu wątki oczywiste, jak zwierzęta trzymane dla przyjemności, z przypomnieniem niektórych szczególnie sławnych, jak dog arlekin Eugeniusza Bodo. Lub część zatytułowana „Okazy”, a poświęcona objazdowym menażeriom i stołecznemu zoo z jego najciekawszymi mieszkańcami oraz osobna opowieść o zwierzętach dziko żyjących w obrębie miasta.

Zwierzęta w Warszawie. Tropem relacji, Muzeum Warszawy, do 3 października

O zwierzętach w mieście możemy przeczytać w tekście Agnieszki Krzemińskiej: Pod jednym dachem.

Polityka 22.2021 (3314) z dnia 25.05.2021; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Uliczny zwierzyniec"
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021