Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Wystawy

Seksmisja à rebours

Recenzja wystawy: „Take My Eyes”

Anna Orbaczewska, „Próbuję się uratować”, 2021 r. Anna Orbaczewska, „Próbuję się uratować”, 2021 r. Lokal 30
Przemoc ze względu na płeć – tak postawiona kwestia kojarzy się raczej z naukową konferencją.

Przemoc ze względu na płeć – tak postawiona kwestia kojarzy się raczej z naukową konferencją. Okazuje się, że może być także motywem wyśmienitej, choć niełatwej, wystawy. Jej kuratorka Agnieszka Rayzacher stara się, by na zagadnienie patrzeć szeroko (mężczyźni, LGBTQ), ale narracja nieuchronnie szybuje w stronę sytuacji kobiet, które najczęściej doświadczają przemocy. Brutalnej (gwałty, pobicia), ale i wyrafinowanej (mansplaining, body-shaming, catcalling itp.). Doświadczanej w domowym zaciszu, ale i w miejscach publicznych, wśród ludzi. Nic więc dziwnego, że na wystawie dominują też artystki. Niekiedy opowiadają po prostu o sobie i własnych przeżyciach (Zuzanna Janin, Ewa Partum, Anna Orbaczewska), niekiedy zbierają i przetwarzają czyjeś świadectwa.

Take My Eyes,wystawa zbiorowa, galeria Lokal_30, Warszawa, do 21 kwietnia

Polityka 10.2022 (3353) z dnia 01.03.2022; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Seksmisja à rebours"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >