Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Wystawy

Metafizycznie

Recenzja wystawy: „Niebo nade mną”

Jan Dobkowski, z cyklu „Osobliwe zdarzenie”, 2013 r. Jan Dobkowski, z cyklu „Osobliwe zdarzenie”, 2013 r. Jacek Kucharczyk
Wystarczy zobaczyć w życiu jeden obraz Dobkowskiego, by już zawsze rozpoznawać jego prace, nawet z daleka.

Wystarczy zobaczyć w życiu jeden obraz Dobkowskiego, by już zawsze rozpoznawać jego prace, nawet z daleka. Wypracował wyjątkowo spójną i konsekwentną wizję artystyczną. Opartą na wyrazistych barwach, podporządkowanych witalnej, meandrującej linii. Za pomocą tych linii kreował artysta osobiste, nieco halucynogenne uniwersum, złożone najczęściej z dwukolorowych kompozycji, w których główną rolę grały postaci kobiet: ni to bogiń, ni kochanek czy matek-żywicielek. Wszystko to bardzo biologiczne i energetyczne, podszyte erotyką. Miłośników „starego” Dobkowskiego mogą więc zaskoczyć jego prace z ostatnich lat. Na wystawie, zorganizowanej z okazji 80. rocznicy urodzin artysty (gratulacje!) pokazano dzieła z cyklu „Osobliwe zdarzenie” oraz „Nie-bo”.

Jan Dobkowski, Niebo nade mną, Galeria aTAK, Warszawa, do 15 maja

Polityka 14.2022 (3357) z dnia 29.03.2022; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Metafizycznie"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >