Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Wystawy

Gra we wszystko

Recenzja wystawy: „Gra o wszystko”

Jerzy Krawczyk „Is this a great painting
by Leonardo? (Liza)”, 1967 r. Jerzy Krawczyk „Is this a great painting by Leonardo? (Liza)”, 1967 r. Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku
W ostatnich latach podjęto wiele prób korygowania historii polskiej powojennej sztuki. Ta wystawa idealnie i efektywnie wpisuje się w ów trend.

Niemożliwe jest opisanie twórczości artysty w krótkiej notce. Pomimo niedługiego życia (zmarł śmiercią samobójczą, w 1969 r., w wieku 48 lat) zostawił po sobie spory ilościowo dorobek (ok. 200 obrazów), a przede wszystkim niezwykle różnorodny. Od prac erudycyjnie korespondujących z historią sztuki, po emocjonalne, rysunkowe świadectwa czasów zagłady. Od wystylizowanych pejzaży miejskich, przez fantastyczne autoportrety, po obrazy silnie, choć osobliwie zaangażowane politycznie. Od malarstwa iluzorycznego, po realizm magiczny i od przygody z impresjonizmem, przez surrealizm, po pop-art. Zaś przy okazji tej wystawy, pierwszej monograficznej od 35 lat, pojawiła się nawet ciekawa koncepcja, by traktować dorobek Krawczyka jako prekursorski wobec postmodernizmu.

Jerzy Krawczyk. Gra o wszystko, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa, do 19 czerwca

Polityka 18.2022 (3361) z dnia 26.04.2022; Afisz. Premiery; s. 95
Oryginalny tytuł tekstu: "Gra we wszystko"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >