Od Nikifora po Warhola
Recenzja wystawy: „Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich”
Co łączy legendarny portret Marilyn Monroe autorstwa Andy’ego Warhola, powstałą w XVI w. monumentalną wizję Sądu Ostatecznego i pejzaże z cerkiewkami Jerzego Nowosielskiego? Fakt, że wszystkie one stworzone zostały przez artystów wywodzących się ze społeczności łemkowskiej. Zatem nie mogło też zabraknąć w tym gronie Nikifora Krynickiego, bodaj najbardziej znanego w Polsce twórcy o rusińskich korzeniach, którego unikatowe prace, powstałe jeszcze w latach 30. i 40. XX w., włączono do ekspozycji. Ideą wystawy jest bowiem zaprezentowanie jak najszerszej panoramy twórców, w których żyłach płynęła lub płynie łemkowska krew. Stosownie do nazwy muzeum jest tu oczywiście nieco folkloru: ciekawych przykładów sztuki ludowej, ubiorów, historycznych fotografii oraz przedmiotów codziennego użytku.
Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich, Muzeum Etnograficzne w Warszawie, do 30 czerwca