Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Wystawy

Serce po lewej

Recenzja wystawy: „Aleksander Minorski. Fotografia to interwencja”

„Spotkanie dzieci żydowskich z koniem. Ulica Wołyńska”, ok. 1937 r. „Spotkanie dzieci żydowskich z koniem. Ulica Wołyńska”, ok. 1937 r. A. Sulej
Bohater wystawy to postać trochę zapomniana, a przecież bez wielkiej przesady można by go obwołać kronikarzem życia stolicy.

Bohater wystawy to postać trochę zapomniana, a przecież bez wielkiej przesady można by go obwołać kronikarzem życia stolicy. Aleksander Minorski (1906–82) miał – także w przenośni – serce po lewej stronie. Dziś nazwalibyśmy go społecznikiem. Przed wojną angażował się w różne komunistyczne przedsięwzięcia, ale przede wszystkim fotografował ciemne strony życia: biedę, złe warunki mieszkaniowe, wykluczenie. Ze szczególnym uwzględnieniem losu dzieci. Rzadko są to fotografie artystyczne, którymi można by się zachwycać, ale ich walory dokumentacyjne trudno przecenić. Za bezkompromisowość zapłacił cenę: nakład jednego z jego albumów został decyzją władz skonfiskowany i zniszczony, a on sam trafił do osławionego więzienia w Berezie Kartuskiej. 

Aleksander Minorski. Fotografia to interwencja, Muzeum Warszawy, do 6 września

Polityka 13.2026 (3557) z dnia 24.03.2026; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Serce po lewej"
Reklama