Serce po lewej
Recenzja wystawy: „Aleksander Minorski. Fotografia to interwencja”
Bohater wystawy to postać trochę zapomniana, a przecież bez wielkiej przesady można by go obwołać kronikarzem życia stolicy. Aleksander Minorski (1906–82) miał – także w przenośni – serce po lewej stronie. Dziś nazwalibyśmy go społecznikiem. Przed wojną angażował się w różne komunistyczne przedsięwzięcia, ale przede wszystkim fotografował ciemne strony życia: biedę, złe warunki mieszkaniowe, wykluczenie. Ze szczególnym uwzględnieniem losu dzieci. Rzadko są to fotografie artystyczne, którymi można by się zachwycać, ale ich walory dokumentacyjne trudno przecenić. Za bezkompromisowość zapłacił cenę: nakład jednego z jego albumów został decyzją władz skonfiskowany i zniszczony, a on sam trafił do osławionego więzienia w Berezie Kartuskiej.
Aleksander Minorski. Fotografia to interwencja, Muzeum Warszawy, do 6 września