To było – szczególnie w czasach PRL – nasze artystyczne dobro narodowe. Z dumą mówiliśmy o polskiej szkole plakatu, hołubiliśmy organizowane w Warszawie międzynarodowe biennale, z satysfakcją podkreślaliśmy, że Muzeum Plakatu było pierwszą tego typu placówką na świecie. Po 1989 r. wszystko się zmieniło. Nowe, kapitalistyczne reguły gry rynkowej, przemiany cywilizacyjne, a w końcu upowszechnianie się internetu sprawiły, że ze wszechobecnego medium plakat stopniał do graficznej ciekawostki. Otwarte więc teraz, po pięciu latach modernizacji, Muzeum Plakatu nie jest już – jak drzewiej bywało – dokumentacją „pulsu ulicy”, ale muzeum par excellence, opowiadającym dzieje pewnego artystycznego fenomenu.
Wbrew pozorom opowieść to dość trudna, bo ze zbiorów liczących 36 tys. obiektów trzeba było wybrać 240 plakatów; najciekawszych, najlepszych artystycznie, najpełniej reprezentujących czasy, w których powstały. Przyjęto (i słusznie!) narrację chronologiczną, podzieloną na sześć sekcji, poczynając od najstarszego, typowo reklamowego plakatu, pochodzącego z 1892 r. i zachwalającego wiślaną „Żeglugę Parową Maurycego Fajansa”, a skończywszy na politycznym „Russian Bear” Pawła Jońcy z 2022 r.
Plakat polski. Kolekcja, Muzeum Plakatu w Wilanowie, bezterminowo