Rozmowa z Jackiem Masiotą, członkiem Zarządu PZPN

Pokręcona piłka
O tym, jak i na co związek wydaje pieniądze i dlaczego do zmian na szczytach piłkarskich władz trzeba ewolucji, a nie rewolucji - mówi Jacek Masiota.
„Wiele rzeczy w PZPN mi się nie podoba. Ale uważam, że trzeba zmieniać nie wywracając wszystkiego do góry nogami, raczej przekonując do swoich racji ludzi mających realny wpływ na wybór władz”.
Marek Zieliński/Newspix.pl

„Wiele rzeczy w PZPN mi się nie podoba. Ale uważam, że trzeba zmieniać nie wywracając wszystkiego do góry nogami, raczej przekonując do swoich racji ludzi mających realny wpływ na wybór władz”.

Marcin Piątek: – Dla opinii publicznej władze Polskiego Związku Piłki Nożnej to jedna mafia. O panu też mówią Leśny Dziadek?
Jacek Masiota: – Staram się nie dawać powodów. Jestem członkiem zarządu, ale w opozycji do prezesa Laty. Choć kibiców trudno przekonać. Ostatnio na stacji benzynowej w Poznaniu zostałem rozpoznany przez grupę mężczyzn stojących ze mną w kolejce. I rozgorzała dyskusja: jedni twierdzili, że mówię o patologiach w PZPN na pokaz, a tak naprawdę jestem umoczony. Inni życzyli powodzenia w reformatorskim trudzie.

Ale pewnie wszyscy się zgadzali, że PZPN trzeba spalić, zaorać, zalać metrową warstwą betonu i budować od nowa?
Tak, a jednak to nadal science fiction. Wiele rzeczy w PZPN mi się nie podoba. Ale uważam, że trzeba zmieniać nie wywracając wszystkiego do góry nogami, raczej przekonując do swoich racji ludzi mających realny wpływ na wybór władz, czyli delegatów na walne zgromadzenie. Ich poparcie jest kluczowe.

I do czego ich pan przekonuje?
Że konieczne jest rozsądniejsze gospodarowanie pieniędzmi. Że trzeba zmniejszyć liczbę komisji i dać im jednocześnie większe kompetencje. Mniej wydawać na bieżące funkcjonowanie związku i na uznaniowe nagrody, a więcej na szkolenie, na trenerów. Zadbać o przejrzystość transakcji, a tam gdzie się da, wyeliminować pośredników.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną