Życie wśród storczyków

Geny kwitną
Życie Ptaszków i życie kwiatów. Jakby nie z tego, z ulepszonego świata.
Ze stężyckich szklarni 230 pracowników codziennie ekspediuje w świat kilkadziesiąt tysięcy kwiatów.
Stanisław Ciok/Polityka

Ze stężyckich szklarni 230 pracowników codziennie ekspediuje w świat kilkadziesiąt tysięcy kwiatów.

Szef oczekuje na storczyku, mówi pracownik i dosiada roweru, by pilotować na storczyk. Storczyk ma ponad sześć hektarów, zaczyna się od sali konferencyjnej: czekoladowe ściany, szarości i beże, groszkowe fotele, wysmakowany minimalizm, estetyka lat dwutysięcznych – jasno widać. Storczyk ruszył w 2006 r. Anturium jeszcze w latach 80., trzy hektary. A róża to lata 90., sześć hektarów.

Więc w czekoladowej konferencyjnej czeka Jarosław Ptaszek, a zaraz są i Jacek Ptaszek, i Michał Ptaszek, po ojcu mają te jasne, optymistyczne oczy, a może i po czterech poprzednich pokoleniach. Potem sfrunie Agnieszka, akurat przyjedzie z Lublina. I wpadnie, na chwilę tylko, mama Marysia; a jakie tam zdjęcia, nie ma mowy – wymawiać się zacznie z uśmiechem, niech dzieci się fotografują. Mama Marysia to taka mrówka, cały dzień w szklarniach, a potem jeszcze we własnym ogrodzie – mówi, że tak odpoczywa. Agnieszki i mamy Marysi oczy ciemniejsze, ale spojrzenie też rozjaśnione.

Agnieszka, Michał i Jacek – wszyscy teraz lekko przed albo ledwie po trzydziestce – piąte już pokolenie z genem. Razem z rodzicami: JMP Flowers – Jarosław Maria Ptaszek Kwiaty.

Storczyk

Zaczynamy od storczyka. Od ponad 2 mln storczyków, ściślej mówiąc. Od orchidei, ładniej mówiąc. Od phalaenopsis.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj