Ludzie i style

Śląsk klęsk

Śląsk Wrocław w rozsypce

We Wrocławiu mówią, że Śląsk za szybko chciał przejść drogę od drewnianego do murowanego. We Wrocławiu mówią, że Śląsk za szybko chciał przejść drogę od drewnianego do murowanego. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Jeszcze niedawno wydawało się, że Śląsk Wrocław to klub skazany na sukces. Teraz jest na krawędzi upadku. Dlaczego?
Ostatnie kłopoty Śląska to żaden ewenement. Ten klub to lustro, w którym mogłaby się przejrzeć cała ligowa piłka.Mieczysław Michalak/Agencja Gazeta Ostatnie kłopoty Śląska to żaden ewenement. Ten klub to lustro, w którym mogłaby się przejrzeć cała ligowa piłka.

W środku tygodnia, przedpołudniową porą, pod starym stadionem Śląska Wrocław przy ulicy Oporowskiej stoi grupka kibiców. Przypakowani, zakapturzeni, palą papierosy, popluwają pod nogi i rzucają grubym słowem.

Trzymają ręce na pulsie klubu, bo ostatnio bije on nierówno. Śląsk gra słabo, obawy o to, czy wiosną załapie się do 8-zespołowej grupy mistrzowskiej, są uzasadnione. Ale jeszcze większym zmartwieniem jest to, że klub tonie. Przygnieciony długami oraz wojną między właścicielami: miliarderem Zygmuntem Solorzem-Żakiem i miastem Wrocław, uosabianym przez prezydenta Rafała Dutkiewicza.

Polityka 41.2013 (2928) z dnia 08.10.2013; Ludzie i style; s. 89
Oryginalny tytuł tekstu: "Śląsk klęsk"
Reklama