Tajemniczy twórca Zary

Zarabianie
Amancio Ortega Gaona to najbogatszy Europejczyk i trzeci miliarder świata według nowego rankingu „Forbesa”. Mało kto zna jego twarz, ale miliony ludzi kupują od niego ubrania.
Amancio Ortega Gaona
AP/Fotolink

Amancio Ortega Gaona

Amancio Ortega Gaona z księciem Filipem i księżną Letycją, którzy zwiedzają fabrykę Inditexu.
Dusko Despotovic/Corbis

Amancio Ortega Gaona z księciem Filipem i księżną Letycją, którzy zwiedzają fabrykę Inditexu.

Salon Zary w Szanghaju.
Tomohiro Ohsumi/Bloomberg/Getty Images

Salon Zary w Szanghaju.

Zanim skończą państwo czytać ten tekst, hiszpański przedsiębiorca Amancio Ortega wzbogaci się o setki tysięcy dolarów, bo nad jego modowym królestwem, jak niegdyś nad Imperium Brytyjskim, nigdy nie zachodzi słońce. Gdy zamykają się butiki Zary rozsiane po Chinach, Indiach czy Japonii, pracują już setki sklepów w Europie, a przed witrynami w Nowym Jorku, Rio de Janeiro czy Mexico City przechadzają się pierwsi klienci. Całą dobę działa wirtualna Zara, czyli sklep internetowy. Marka należy do założonej w 1985 r. przez Ortegę firmy Inditex Group, podobnie jak Zara Home, Bershka, Pull&Bear, Stradivarius, Oysho, Massimo Dutti oraz Uterqüe. Pod tą ostatnią nazwą kryje się sieć sklepów z odzieżą i dodatkami i tylko jej – spośród całej z oferty Inditexu – nie znajdziemy w Polsce. W sumie jest u nas 248 butików należących do hiszpańskiej firmy: najwięcej lokali z szyldem Stradivarius (72), Bershka (50) i Zara (46). Na świecie liczba sklepów przekracza 6300 w ponad 80 krajach i w tym roku ma wzrosnąć o kolejne 500.

Formalnie Ortega jest na emeryturze, bo jego obowiązki przejął w 2011 r. Pablo Isla, ale ma ponad połowę udziałów w firmie i wciąż pracuje na jej dobrobyt, dość często odwiedzając kwaterę główną firmy w Arteixo. Majątek Hiszpana wyceniany jest na 64 mld dol. Szybko rośnie. W 2012 r. wynosił 37 mld, a w 2013 r. już 57 mld. Dla porównania: do drugiego na liście bogaczy, Meksykanina Carlosa Slima Helu, brakuje mu 8 mld, by przebić Billa Gatesa – 12 mld.

Założona w 1975 r. Zara zaczynała skromnie, by przez niecałe trzy dekady zmienić światową modę. I to nie dzięki genialnym krawcom, jak Paul Poiret, Christian Dior, Cristóbal Balenciaga czy Yves Saint Laurent. Amancio Ortega nie zajmuje się projektowaniem. Ba, nic nie wiadomo o tym, aby w ogóle umiał szyć. Za to doskonale zna najważniejszą regułę każdego biznesu: trzeba dostarczyć klientom to, czego najbardziej potrzebują, za cenę, jaką są w stanie zapłacić.  

Od zera do Zary

Historia budowania trzeciej fortuny świata przebiegła według bajkowego scenariusza – od pucybuta do milionera. Wszystko zaczęło się nie tak dawno temu, bo w pierwszej połowie poprzedniego wieku w Hiszpanii. Gaona urodził się w miasteczku Busdongo de Arbas w 1936 r., tuż przed wybuchem wojny domowej. Jego matka była pokojówką, ojciec kolejarzem. „Zarabiał 300 peset (mniej niż dwa euro w obecnych czasach) tygodniowo. I tylko proszę mi nie mówić, że kiedyś to była całkiem przyzwoita suma, ponieważ niezwykle trudno było za to utrzymać rodzinę. Było nas troje dzieci: najstarszy Antonio, jedyna dziewczyna Pepita i ja – najmłodszy. Pensja ojca nigdy nie starczała do końca miesiąca” – wspomina Ortega. Gdy miał 12 lat, był świadkiem krępującej sceny – właściciel niewielkiego sklepiku odmówił jego matce kolejnego kredytu i kazał zapłacić za zakupy gotówką. „Przyrzekłem sobie, że coś takiego nigdy już jej nie spotka. Rzuciłem szkołę, zrezygnowałem z nauki i zostałem pomocnikiem sprzedawcy w sklepie z koszulami”. Oba wspomnienia pochodzą z jedynej autoryzowanej przez Ortegę biografii „Człowiek, który stworzył Zarę”. Jej autorka, hiszpańska dziennikarka Covadonga O’Shea, jest jedną z niewielu osób, którym udało się porozmawiać z twórcą Zary. Przedsiębiorca od zawsze unika prasy i to tak skutecznie, że do 1999 r. w mediach nie ukazało się żadne jego zdjęcie. Anonimowość obowiązuje także jego podwładnych i współpracowników – nawet polska przedstawicielka Inditexu prosi o to, by jej nie cytować, tylko umieścić informację jako „stanowisko Grupy”. Zara to także jedna z niewielu firm, która z zasady nie reklamuje się w mediach.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną