Freddie Mercury wciąż zarabia

Trochę pożył
Świat znów wspomina Freddiego Mercury’ego. Bo po śmierci lidera Queen nie pojawił się nikt, kto konsumowałby swoją sławę w równie spektakularny sposób. Pojawia się pytanie, czy w ogóle można mu dorównać?
Mercury wymyślił nazwę dla swojej kapeli, świadom wszystkich skojarzeń, jakie Queen (potocznie „ciota”) może wywoływać w męskim rockowym świecie.
Neal Preston/Corbis

Mercury wymyślił nazwę dla swojej kapeli, świadom wszystkich skojarzeń, jakie Queen (potocznie „ciota”) może wywoływać w męskim rockowym świecie.

Oprócz słynnego hitu „Bohemian Rhapsody” były też ekscesy i zabawa bez granic. Prócz koncertów na największych stadionach świata – galony najdroższego szampana, podane w aurze barokowego przepychu, do tej pory kojarzonego w powszechnej kulturze z figurami pokroju Marii Antoniny. Od śmierci Freddiego Mercury’ego minęło właśnie 23 lata i rockowy cyrk wciąż nie jest w stanie zmierzyć się z jego legendą. A jej niesłabnącej siły nie potrafią w pełni wykorzystać spadkobiercy dorobku wielkiego frontmana.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną