Michał Fogg o legendzie słynnego pradziadka

Misja od Fogga
Rozmowa z Michałem Foggiem, didżejem, prawnukiem słynnego Mieczysława.
Michał Fogg, didżej, prawnuk słynnego Mieczysława
Leszek Zych/Polityka

Michał Fogg, didżej, prawnuk słynnego Mieczysława

Joanna Podgórska: – Zna pan ten kawał, gdy polscy archeolodzy odkryli grobowiec faraona. Ten ożył i pyta: A Mietek Fogg to jeszcze u was śpiewa?
Michał Fogg: – Znam, pradziadek sam mi go opowiadał. Drugi standardowy żart mówił o spotkaniu u bram niebios Polaka ze świętym Piotrem, który zadaje to samo pytanie. Była też anegdota wymyślona przez Jerzego Waldorffa, który się z pradziadkiem przyjaźnił, kiedy to sam pradziadek wezwany na Sąd Ostateczny struchlał i wyszeptał: O, mój Boże!, na co Pan Bóg odpowiedział: O, mój Foże! Podobno w Opolu funkcjonuje szeroko i ponadpokoleniowo stwierdzenie, że coś jest „foggowskie”, czyli starodawne, archaiczne, ale w nie najlepszym tego słowa znaczeniu; trąci myszką. Pradziadka to wszystko bardzo bawiło. On faktycznie długo występował. Zszedł ze sceny w wieku 86 lat.

Gdy prześledzić jego biografię, to w ogóle był człowiek rekord. Po śmierci Maurice’a Chevaliera w 1972 r. był najstarszym występującym piosenkarzem świata. Jako pierwszy polski artysta wystąpił w telewizji. Nagrywał 150 piosenek rocznie, a „Ostatnia niedziela” sprzedała się w rekordowej liczbie 100 tys. egzemplarzy.
O tym jego występie w telewizji dowiedziałem się niedawno. Nagrano go podczas Wystawy Radiowej w zaaranżowanym studiu w 1938 r. Tam też odbyła się pierwsza emisja. Po raz drugi pokazano ten program na kolejnej Wystawie Radiowej tuż przed wybuchem wojny, w sierpniu 1939 r.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj