Nowe życie polskiego transatlantyku

Batory: reaktywacja
Wydawało się,że sławny polski transatlantyk odejdzie w niepamięć wraz z pokoleniami, dla których był legendą. Niespodziewanie otrzymał nowe życie.
Batory w Nowym Jorku
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Batory w Nowym Jorku

Zwykle witała go orkiestra i wiwatujące tłumy. Tym razem było cicho i pusto. „Batory” wrócił do Gdyni, ale nie zacumował jak niegdyś przy nabrzeżu, tylko pod dachem Dworca Morskiego. Bo to „Batory” w skali 1:10, długość kadłuba: 16 m. Choć i te 16 m robi wrażenie. – Będzie największą makietą statku pasażerskiego na świecie – mówi Karolina Grabowicz-Matyjas, dyrektorka Muzeum Emigracji. – W Japonii odtworzyli pancernik długości 22 m, ale na ogół nie robi się tak dużych makiet. Tu ta skala była potrzebna, żeby opowiedzieć o przepychu, o wnętrzach autorstwa wybitnych projektantów, o wyjątkowości tego statku, który był ambasadorem Polski, ale też pływającym pomostem między Polonią a Polską. Stąd pomysł, żeby zaistniał teraz jako serce wystawy poświęconej polskiej emigracji od XIX w. po współczesność, w nowym muzeum, którego siedzibą stał się świeżo odrestaurowany budynek dawnego Dworca Morskiego. Ma ono otworzyć podwoje na przełomie maja i czerwca br.

Morskie bliźniaki

Z powodu tego Dworca Morskiego Grzegorz Rogowski 10 lat temu wybrał się do Gdyni. Chciał zobaczyć dawną przystań „Batorego”. Ile się naszukał, napytał o drogę. W końcu, gdy już dotarł do celu, zrozumiał, dlaczego miejsce to jest nieobecne w świadomości gdynian – zupełna martwota, jakieś biura i nic więcej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj